niedziela, 20 kwietnia 2008

"Pomyślała też, że wszystkie przywitania zawierają w sobie od razu cały smutek pożegnań"

Natknęłam się dzisiaj zupełnie przypadkowo na ten cytat. Już kiedyś się przewinął przez tego bloga. On jest po prostu bardzo prawdziwy, może dla mnie, a może dla wszystkich.
Nie umiem zapomnieć, że wszystko co dostaje, dostaje na czas określony. Mam z góry wyliczone minuty, które na siłę staram się przedłużyć. Czasami się nawet udaje.
Najgorsze jest to, że po przeżyciu mojego życia wydaje mi się, że ze WSZYSTKIM sie kiedyś pożegnam. Napawa mnie to nieokiełznanym strachem, na który nic nie pomaga. Kiedy przychodzi wszystko staje sie bure i bardzo mokre. Pożegnałam już tyle chwil.
Nie wiem jak zrobić żeby nie kojarzyć tego tekstu z jedną osobą. Tutaj chodzi o wszystkich, o cały świat. Może o mój świat, który tworzy grupa osób. I to właśnie braku wśród tej grupy tak bardzo się boje.
Ludzie nie gubią się jak puzzle.

piątek, 4 kwietnia 2008

Beksa... Płaksa...

Andrzej Bursa - "Jedenastoletni zakochany"

Beksa płaksa...
Dlaczego płaczesz?

Moja miła odjechała daleko

I już jej więcej nie zobaczę...

A ile ty masz lat?

Jedenaście...

Fe, taki duży i płacze ja nie płaczę nigdy proszę pana

Ani gdy stłukę kolano

I w skórę umiem brać bohatersko

Tylko dziś mnie bardzo boli serce

Masz czas jeszcze na rozterki duszy

Ja wiem proszę pana

Jesteś za duży żeby płakać

A za mały żeby kochać

Więc się błąkam po oziębłym globie

Wielkie dziury obnosząc w pończochach

I wielkie odstające uszy.



Uwielbiam ten wiersz od podstawówki. A im jestem starsza, tym bardziej.